RSS
czwartek, 29 marca 2018

Zbliża się 2 kwietnia dzień autyzmu. Ja  rozumiem, że ludzie nie chcą o tym słuchać, mają zdrowe dzieci, kogo obchodzi czyjeś chore dziecko, które nie mówi i dziwnie się zachowuje. Po co im kontakt z takim dzieckiem, albo aby co gorsza ich dzieci miały z nim kontakt, jeszcze się zarazi, no kto to wie. Więc oprócz najbliższej rodziny nie ma co zaczynać o tym rozmowy. Przyjaciele i koleżanki dawno się odsunęły, może i to moja wina, może byłam złą przyjaciółką, koleżanką, więc po co mają teraz się odzywać do mnie i pytać jak mi leci, jak się czuje z chorobą dziecka. Ja je rozumiem, chociaż sama nie mogę sobie wyobrazić, że gdybym dowiedziała się, że dziecko mojej koleżanki jest chore nie odezwać się do niej, nie zadzwonić, żeby tylko się spytać czy czegoś nie potrzebuje, albo aby się chociaż wygadała. Dlatego szukamy pomocy na forach, znajdujemy ludzi, którzy mają autystyczne dzieci, a tam też się kłócą, autyzm to choroba czy zaburzenie, palimy niebieskie, czy zielone światło. A przecież wszyscy kochamy nasze dzieci nad życie, i chcemy tylko, aby żyły samodzielnie, żeby nic je nie bolało, i były kochane. Czym dla mnie jest dzień autyzmu, dla mnie nie ma dnia autyzmu, jest nim cały rok, autyzm jest moim całym życiem, tak też nie powinno być, ale póki nie zrobię wszystkiego by pomóc mojemu dziecku tak będzie, na to potrzeba czasu i pieniędzy. Po prostu wspierajmy się nawzajem.

13:37, nomadkaa
Link Dodaj komentarz »